Pandemiczna Ćma.
Chciałem napisać na mój powrót o czymś innym. Przemilczałbym, jednak to, co na nas wszystkich wpłynęło. Milczy się nie na temat wszystkiego, co może być tylko wypowiedziane zamiast tego co właśnie mówimy. Wszakże, nie zawsze mówi się z myślą przemilczenia czegoś innego. Milczy się na temat, tego tylko, co domaga się wypowiedzenia. Toteż przemilczałbym to co mówi tak niezmiernie wiele o tym jak jesteśmy. Jesteśmy i myślimy dla siebie i dla innych. Jak obchodzimy się z zagrożeniem, śmiercią i zdrowiem. Jak obchodzimy się z samotnością między ludźmi. Z panicznym szaleństwem jak tchórzliwym konformizmem. Swoim jak innych. Tym, co mówi na temat, miłości jak i solidarnej nienawiści. Co mówi tak wiele o różnych rzeczach, które domagają się przemyślenia w pierwszej kolejności. Gdybym tylko o tym nie pisał, to można, by pomyśleć całkiem zasadnie, że piszę, by przemilczeć. Przecież wiesz, że w tym tkwię tak jak Ty. Jest to w ten sposób, w jaki nie można pominąć, w ten uciążliwy sposób, że samo ignorowanie jest właśnie sposobem obchodzenia się z pandemią.
Nawet żart, głupiutki mem zdaje się, w domyśle mówić: Nie zapominaj, ludzie wciąż się śmieją. Mam tę myśl, może większość ją ma: Myślę o tym zbyt dużo. Gdy nawet nie wiadomo ile to za dużo jeśli mi się zabrać z domu portfela, ale nigdy nie maseczki.
To za dużo, by o tym mówić. O tym się już pomyślało: Pandemia, zbliża, mimo iż nie przestrzennie. Lub też: Oddala, bo traktujemy siebie jako obcych.
Miłość, zaczynam mniemać, to noszenie pewnej maseczki. Mogę o tym nie wiedzieć i uważać się za czystego, ale zawsze mogę trzymać w sobie wirusa. Będę trzymał, Cię zawsze na jakiś dystans. Nie będziesz w pełni przy mnie. Coś przed tobą ukryje, tak jak ukrywam przed Tobą dosłownie teraz twarz. Nie oddamy się w pełni całych dla siebie, bo w tej jednej wspólnej części będziemy się nawzajem bać. Bać się i uciszać swój strach. Choćbyśmy cali dla siebie nawzajem bylibyśmy, być może szczęśliwsi to zrobimy sobie nawzajem największą krzywdę. Nie damy sobie tej w nas części, która o nas się troska.