Menu

Naiwność

17 marca 2020 - Felietony

Mówią, że jestem „zakręcony” i oderwany od rzeczywistości. To piękno i prawda, jaką czasem widzę, zdają mi się bardziej prawdziwe niż dotyk dębowej figury szachowej. W końcu dostojność Hetmana jest zawdzięczana tylko przez moc jego znaczenia. Jest ono rozwarte i strzeliste, bardziej niż jego kształt.

Czy Bóg może być oderwany od rzeczywistości? Może, ale to tak jakby Hetman powiedział sobie „a teraz stanę się kształtem”. Jego świętość, zostałby, zbezczeszczona. To straszne, ale to już się wydarzyło z chwilą, gdy skonał. „Bóg Umarł” jest tylko pozornie proste do przyjęcia. Jeśli go nie ma, to czym jesteśmy, kształtem bez znaczenia? Odpowiedzią na pytanie jest to, czy podejmiemy się gry.

Bajki bywają różne. Ja też mam swoje i nie ze wszystkich wyrosłem. Wiem, że kto chce wejść w króliczą norę, może na przykład przywdziać magiczny płaszcz kosmonauty. Zatrzymujący pyłek wróżkowy pyłek chloroplastów i chroniący przed fotonowymi pazurami Kota. Kot ma wielkie kły i kiedyś nas zje. Na razie tylko się uśmiecha, nie przestaje się uśmiechać od 4.5 miliarda lat. Niektórzy myślą, że to dlatego, że się z nas śmieję. Skąd! Zbyt pysznie by to brzmiało, gdyby powiedzieć, że jesteśmy dla niego, aż tak łakomym kąskiem, by od tak dawna szczerzył do nas zęby. Inny myślą, że jesteśmy tak wspaniali, że to uśmiech przyjaźni. Też bym potrafił spojrzeć na uśmiech Draculi z bezpiecznej odległości i powiedzieć sobie, że to dlatego, że jestem wyjątkowy. Gdyby uśmiechałby się do nas zza krat, każdy pewnie, by to sobie powiedział. Nikt nie chce być w końcu na łasce czyjegoś śmiechu.
Wyrastałem na wielkich bajkach o kosmosie, przyrodzie, człowieku ich prawach i prawdzie. Ja wciąż wyrastam z jednej bajki o człowieku i to bolesne. Człowiek woli kształty.

Kiedyś szedłem ulicą i uśmiechnęła się do mnie kobieta. Nie chcieliśmy się zamordować ani wpaść sobie w ramiona. Odwzajemniłem uśmiech, bo wiedziałem, że uśmiechnęła się do mnie, choć mogła tego nie zrobić. To były tylko nasze dwie uśmiechające się twarze.

Jestem naiwny, ale coś wiem i to mi wystarczy.

Ja się uśmiecham i Kot się uśmiecha. To są nasze dwa uśmiechające się usta.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *