Menu

Czego naprawdę się boimy Cz. 2 – Ciemność

6 stycznia 2019 - Felietony

Nawet znajome nam otoczenie w ciemności jawi się nam dziwacznie. Barwy mają mniej intensywny i znajomy odcień, gdy drobne światło pada na nie w refleksach. Kształt jest mniej wyraźny. Według mnie odpowiedzialny za grozę w tym wypadku jest szczególny stan percepcji oraz umysłu. Określa się go niekiedy jako nad aktywny wykrywacza wzorów. Czyli ogólnie mówiąc, taki stan, w którym mamy większą tendencję do doszukiwania się związków przyczynowych, kształtów, znajomych skojarzeń lub źródeł dotyku. W przypadku ciemności, źródeł zagrożenia. Należałoby dodać, że zmysły są bardziej wyostrzone, aby skalibrować poznanie tak, aby mogło odnaleźć wystarczająco wiele informacji. Wszystkie trzy zjawiska mogą być spotęgowane albo w przestrzeni rozległej, takie jak pole lub las. Lub też w bardzo zamkniętej jak zakurzone wnętrze domu. Zwróćmy uwagę na zależność między dźwiękiem a przestrzenią, ponieważ nasza uwaga naturalnie jest zwrócona ku niemu. W rozległym otoczeniu słyszymy dźwięki z oddali, słabsze. W ciasnym silne i bliższe. Z oddali dźwięk może nam przypominać o czyhającym, potężnym zagrożeniu (coś, co słychać z oddali jest dla nas większe). Ciasna przestrzeń stwarza wrażenie bliskości z zagrożeniem, czymś być może małym, atakującym z niepostrzeżenia. Wszystkie elementy, o których wspomniałem, wykrywacz wzorów, wielkość otoczenia, czułość aparatu zmysłowego, to wzajemnie potęgujące się elementy. Gdy zamkniemy się w szafie, zwykły pająk wygląda na większego, słychać można jego tupanie i co prawda może go nie być, w postaci zwykłego kawałku kurzu przypominającego pajęczynę.

Jestem sceptyczny wobec zależności grozy od wyglądu otoczenie (odejmując obiekty wstrętu), ponieważ nie ma takiego miejsca, w którym coś nie mogłoby intensywnie wzbudzać grozy lub nie być obiektem horroru. Zależność stoi po stronie naszej percepcji, doświadczeń, fobii. Jeśli na ten przykład ktoś odczuwa strach wobec dzikich nieoswojonych kotów, łatwiej za pomocą wykracza wzorów, dojrzy go w porzuconej czarnej czapce, na chodniku. W połączeniu ze szmerem, wiatrem może  przypominać nawet oddychanie.

Ciemność co ważne uwydatnia ludzką słabość. Nasze poznanie jest oparte na wzroku w spektrum świata widzialnego. Inaczej niż dla innych istot; drapieżników, duchów z astralnego świata, lub z pogranicza osiągnięć techniki – Może cyberpunkowe prześwietlające wam wnętrze istnieją już dziś ;). Bo bardziej strach nam straszny jeśli naiwny i głupi, wtedy jakby nie nasz. Nasz przesądny wzrok zaprzedał duszę rozsądku ciemności.Czujemy wtedy odrębność od natury, meta świata. W ciemności nie jesteśmy dla potencjalnych istot mile widziani. Sprawiamy u siebie wrażenie intruza. A jeśli się to coś się wprosiło cóż i tak jesteśmy na przegranej pozycji, bo coś nie myśli naszymi kategoriami. W ciemności nigdy nie jesteśmy w pełni u siebie, dlatego ciaśniej okrywamy się kocem. Spidermenowi ciemność niestraszna skwitowałby Robert Smitch.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *