
Przeczytałem esej Aldousa Huxleya „Drzwi Percepcji”, z tytułem nawiązującym do cytatu Williamia Blaka „Jeśli drzwi percepcji byłyby otwarte, wszystko wydaję się takim, jakim jest-nieskończone”. Byłem sceptyczny do wizji świadomości ukazaną przez autora. Huxley opisywał swoje wrażenia po zażyciu substancji psychoaktywnej, meskaliny. Chciałoby się niektórym z was powiedzieć „Naćpał się i napisał książkę” Jedyne co mam do dodania to, to żebyście zostali przy swojej alkoholowej, „głębokiej nostalgii” przy akompaniamencie disco polo. Autor wysunął wniosek, że mózg jeden z narządów zapewniających nam przetrwanie, jest tak przystosowany przez ewolucję, by ukryć przed nami prawdziwą wizję świata. Dlaczego? Świat tak piękny i nieskończony, że poprzez jego analizowanie, moglibyśmy zapomnieć o głodzie. Co by was obchodził wasz obiad, jeśli nie moglibyście oderwać wzroku od nawet zwykłych nogawek? Autor wspominał, że szkło, oraz kamienie szlachetne nie są do końca „obrzydzane” przez nasz mózg i stanowią namiastkę świata osobliwości. Niedługo po przeczytaniu książki miałem okazję zobaczyć wystawę rzeźb w szkle, o ile wcześniej byłem nastawiony sceptycznie, o tyle po obejrzeniu rzeźb byłem oniemiały z wrażenia.
Nie zachęcam do psychodelików. Jeśli ktoś myśli, że narkotyki są konieczne dla czerpania piękna z życia, jest moim zdaniem ignorantem. Od chwili odwiedzenia wystawy sztuki czasem zdarza mi się o wiele bardziej skupiać, na tym, co widzę. Fascynuje mnie to jak zwykła cukiernia, która odpowiednim wystrojem wnętrza próbuje zachęcić nas do zakupu, może różnić się od zakupu. Zastanawia mnie to dlaczego, zachwycamy się wysoką rozdzielczością ujęć filmowych, a jednocześnie nie przyglądamy się z tym samym zdumieniem otaczającego nas światu. Nasze oczy nie zmieniają się z chwilą odwrócenia twarzy od ekranu. Mam przeczucie, że życie to doświadczenie psychodeliczne, z tą różnicą, że podczas całego życia przybiera pozór zwyczajności. Kiedyś obejrzałem filmik, na którym daltonista dostaje prezent, okulary ze specjalnym filtrem, gdy je założył, zobaczył świat takim, jakim widzą go inny. Śmiał się, chodził w koło, dotykając wszystkich drobnych rzeczy, wypowiadając po cichu nazwy ich kolorów, jak dziecko ma zwyczaj robić podczas przechadzki w zoo. Nie chcę, żeby to miało pejoratywny wydźwięk, ale to podobnych odlotów nie mają ludzie po LSD. W szyszynce mamy najsilniejszy psychodelik na świecie DMT, prawdopodobnie to on odpowiada za istnienie świadomości. Jeśli ktoś zastawia się jak zafundować sobie odlot, odpowiedź jest prosta. Żyj!
Nawiasem mówiąc, sztukę rozumiem jako obdarcie świata z pozoru zwyczajności. Sztuka to coś, co ma urok, urok to tajemnica, z którą już sama styczność daję nam frajdę.
Czy wyobrażacie sobie, aby móc odwiedzać znajome sobie miejsca, widzieć niesamowite sceneria wyjęte z teledysków Ok Go, mieć ogółem do dyspozycji wszystkie wrażenia, które składają się na ludzkie życie, czy nawet pokonywać samą myślą siłę grawitacji, właściwie nie ruszając się z miejsca? Czy to, aby nie przydarza się nam każdej nocy? Co dziwne, nikt nie bierze tych wrażeń za prawdziwe. Sny są tak samo prawdziwe, jak nasze myśli i emocje, doświadczmy ich, choć nie zawsze widać je od zewnątrz (mam na myśli badania mózgu). Większość osób ma małą pamięć snów bądź, w ogóle jej nie posiada, mimo że sny pojawiają się każdej nocy. Prawdopodobnie stąd przywykliśmy do myślenia o nich jako o czymś nierealnym. Są jednak osoby, u których doświadczenia w czasie snu dorównują intensywnością tym na jawie. Rozwiałem kiedyś z osobą mającą dobrą pamięć zapachów. W czasie marzenia sennego czuła zapachy, których-mogła, by przysiąc- nie poznała nigdy na jawie. Podejrzewam, że jest tak dlatego, że poczuła je kiedyś nieświadomie, a sen wzmocnił to wrażenie. Podświadomość ma niezwykle dobrą pamięć. Podczas snu możemy nawet po latach spotkać osoby, które widzieliśmy gdzieś przelotnie na ulicy. Marzenie senne jest egzemplifikacją podświadomości. Przeżycia które mamy za dnia, odżywają przed naszymi oczyma. Zmienia się czas na zegarach o całe godziny podczas jednego momentu. Dłonie zmieniają kształt. Podświadomość to miejsce pozbawione zasad logiki, podczas snu obszary mózgu odpowiedzialne za racjonalność są, nomen omen uśpione. To wszystko pozwala nam odróżnić sen od jawy i wykreować nam doświadczenie, o jakim wam się nie śniło.
Świadomy sen
Sen, w którym osoba śniąca ma pełną świadomość i wie, że śni. Poprzez powtarzanie tzw. testów rzeczywistości, można zaaplikować sobie to doświadczenie. Owe testy to wychwytanie niuansów, którymi cechuje się sen. Np. sprawdzenie dwukrotnie godziny, czy (naziemna) próba lotu. Poprzez regularne powtarzanie na jawie, zwyczaje przenikają do snów, gdzie możemy się zorientować, gdzie się właśnie znajdujemy. Jeśli jesteś twórcą, możesz poszukiwać inspiracji, jeżeli lubisz marzyć, nic nie przeszkadza w tym, byś wzbił się w powietrze. Lubisz muzykę, przyszybuj na koncert ulubionego zespołu. We śnie, odważę się to powiedzieć, wszystko jest możliwe, jeśli tylko tego zapragniesz. To, co trzeba zrobić to być świadomym.